Recenzje kosmetyków

NYX, Korektor + Podkład Can’t Stop Won’t Stop

Dzisiaj nietypowo, gdyż postanowiłam zrecenzować coś z kategorii kosmetycznej i pewnie co jakiś czas wpisy perfumowe będą przeplatane urodowymi wstawkami. Jako że miałam przyjemność przetestować produkty marki NYX: podkład i korektor Can’t Stop Won’t Stop, które trafiły do mnie z klubu recenzentki z Wizażu, chciałabym się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami na ich temat, a myślę, że warto zostać i przeczytać post, gdyż kosmetyki te okazały się niebywale udane w swojej grupie. Jeśli chodzi o urodowy świat to jestem zwyczajną kobietą, która lubi dobrze wyglądać oraz uwielbia się malować i testować wszelkie nowości. Żadna ze mnie profesjonalna wizażystka czy znawczyni itp. itd., ale lata testów zrobiły swoje i wiedza oraz ilość kosmetycznych produktów uzbierała się na moim koncie.

Przede wszystkim muszę przyznać, że po otrzymaniu przesyłki byłam pozytywnie zaskoczona jak bardzo udało mi się wstrzelić w kolorystyczną gamę zarówno podkładu jak i korektora, dzięki czemu mogłam je skrupulatnie sprawdzić, gdyż idealnie skomponowały się z moim odcieniem cery. Podkład mam w odcieniu „Porcelain”, natomiast korektor to „Light Ivory”. W chwili obecnej mija już prawie 4 tydzień, kiedy codziennie używam zestawu i jak dla mnie produkty te, jak żadne inne, które wcześniej testowałam, spełniły praktycznie wszystkie obietnice producenta. Z reguły jak jakiś kosmetyk spełni chociaż połowę tego, co jest napisane na opakowaniu uważane jest za sukces, jednakże tutaj stało się coś niebywałego.

Może zacznę od korektora. Jak na razie stał się on moim faworytem i dorównał (nie wiem nawet czy nie okazał się lepszy…) mojemu dotychczasowemu produktowi pod oczy (mowa o Catrice Camouflage w płynie). Może poniżej wypunktuje co nam obiecano, a obok postawię plusiki lub minusiki (w skali 1 – 3), w zależności jak się sprawdziły deklaracje:

– pełne krycie +++

– matowy finisz ++

– delikatne rozświetlenie +

– kremowa konsystencja +++

– możliwość konturowania +

– trwałość do 24h +++

Czy Wy to widzicie?? :). W zasadzie ja się nie mam do czego przyczepić. W chwili narodzin matka natura postanowiła mi podarować fioletowe worki pod oczami, które towarzysza mi całe życie, bez względu na to czy śpię 4 godziny czy 10, czy stosuję jakąś dietę czy też nie, czy używam „cudownych” kosmetyków wokół oczu lub też nie… one sobie są i koniec! Z tego też względu ilość przerobionych przeze mnie korektorów sięga niemalże liczby trzycyfrowej xD, a ja bez odpowiedniego krycia pod oczami nie wyjdę z domu :P. Dlatego uważam, że moja opinia na temat NYX Can’t Stop Won’t Stop Concealer jest jak najbardziej wiarygodna.

Po pierwsze on ma tak na poważnie mocne krycie, które najczęściej sprawdzam w bardzo prosty sposób: próbuje ukryć swój tatuaż (oczywiście na co dzień nie robię takich akcji :)). Jak można zauważyć na zdjęciu (zdjęcia porównujące obydwa produkty znajduje się na końcu wpisu), korektor praktycznie zakamuflował pierwszą część napisu i wierzcie lub nie, ale ja nałożyłam tylko 1 grubszą warstwę… tak samo pod oczami. Po drugie konsystencja jest niebywale kremowa i świetnie się rozsmarowuje, po aplikacji szybko zastyga. Ja w 80% testowałam go właśnie pod oczami i ze względu na intensywne krycie, bardzo bałam się wysuszenia i podrażnienia delikatnych okolic, ale jakże się myliłam! Nie dość, że kosmetyk dobrze się trzyma, wręcz wtapia się w skórę, to nie spowodował nawet minimalnego wysuszenia. Nie wiem jak to osiągnięto, ale dla mnie ten fakt jest bardzo ważny, kiedy codziennie mam coś nałożone pod oczy i jakby tego było mało rezultat jest bardzo naturalny. Rozświetlenie jest subtelne i dzięki Bogu nie ma tu żadnych mieniących się drobinek. Po trzecie nie uwidacznia zmarszczek, a uwierzcie mi, że przerobiłam w swoim życiu takie korektory, które ukazały mi zmarszczki, o których nie miałam pojęcia, że istnieją xD. Lekko próbowałam pobawić się w pseudokonturowanie (wiadomo, za jasny odcień ;P), ale jak ktoś ma wprawę to efekt może być długotrwały i wyraźny. Ważna uwaga to szybkość aplikacji, bo produkt szybko zastyga i trzeba się uwijać :P.
NYX Can’t Stop Won’t Stop Concealer z czystym sumieniem polecam, bo uważam, że może być on hitem wśród dziewczyn, które potrzebują krycia, szczególnie pod oczami.

No to teraz podkład. Podkład używam głównie w okresie jesienno-zimowym, w lecie zostaję tylko przy delikatnym zmatowieniu cery pudrem. Co w tym wypadku nam obiecano?

– pełne krycie +++

– matowe wykończenie ++

– trwałość do 24h +++

– do każdego typu cery ++

Hmm… ja nie przesadzam, ale podkład jest przede wszystkim ekstremalnie wydajny! Jest to zasługa pełnego krycia, gdzie wystarczy jego niewielka ilość i mamy na twarzy wszystko pięknie przykryte. Na zdjęciu na dole wpisu widać maskowanie po 1 grubszej warstwie, podejrzewam, że gdybym dołożyła drugą, tatuaż byłby ukryty. Pozostając już w tym temacie uważam, że korektor ma mimo wszystko lepsze krycie, bo udało mu się zakamuflować napis na ręku w 95% bez żadnego wysiłku. Na pewno trzeba uważać z aplikacją podkładu, gdyż nadmiar spowoduje na twarzy maskę. Umiar wskazany. Jeśli chodzi o mnie, to nie miałam z tym żadnego problemu, bo nie mam tendencji do przesadzania z warstwami na twarzy i raczej jestem minimalistką w tym temacie.

Mój typ cery to mieszana w kierunku suchej i podkład w strefie T utrzymał mi dość mocny mat przez 8-9 godzin. Później zauważyłam nieznaczne oznaki sebum, ale totalnie akceptowalne i zauważalne jedynie z bliska, natomiast policzki nie zostały dodatkowo wysuszone, więc plus za multidziałanie. Dodatkowo podkład jest odporny na ścieranie, bo na koniec dnia wciąż miałam go na twarzy. Udało mi się przeciągnąć go do 14 h i usłyszałam, od męża pod koniec dnia, że dzisiaj wyglądam wyjątkowo ładnie, więc jak najbardziej na plus :).
Podkład godny polecenia, spełnia swoje zadanie pod każdym względem i ja go polecam!

Porównanie krycia na przykładzie tatuażu i oka! (aplikacja za pomocą beauty blendera):

Naked Tattoo (czyli tatuaż bez korekcji):

Korektor (krycie praktycznie pełne, minimalne prześwity):

Podkład (subtelne przebijanie napisu):

Bez makijażu ( i nie… nikt mnie nie pobił :P):

Po nałożeniu podkładu i korektora:

P.S.
Ku gwoli ścisłości nie używam żadnego retuszu przy zdjęciach! Fotki robione zwykłym telefonem :).

Podsumowanie:

Korektor oraz Podkład Can’t Stop Won’t Stop świetnie ze sobą współpracują, mogą poszczycić się mocnym kryciem, trwałością i matowym wykończeniem. Uważam, że sprawdzą się do każdego typu cery. Jeśli potrzebujecie krycia, bez względu czy są to cienie pod oczami, zaczerwienienia, znamiona czy wypryski – te produkty powinny Wam pomóc zamaskować niedoskonałości i cieszyć się całodziennym makijażem. Co więcej, muszę wspomnieć o gamie kolorystycznej, która jest ogromna! Sam korektor występuje w 24 odcieniach, natomiast podkład aż w 45! I jasne odcienie są naprawdę jasne (bladolice będą zachwycone).  Cena jak najbardziej adekwatna do tego co nam oferuje producent (ceny z oficjalnej strony NYX):

NYX Can’t Stop Won’t Stop Concealer Do Konturowania – 35 zł

NYX Can’t Stop Won’t Stop Długotrwały Podkład Kryjący – 75 zł

Podziel się: