Recenzje perfum

Kenzo, World Edp

Szczerze mówiąc miałam wielki problem z podejściem do tej recenzji, bo Kenzo World postanowił nie współpracować z moją skórą i strzelił focha, po czy pokazał tylko jedną, linearną stronę swojego jestestwa… 🙂 Fakt faktem, że jedyne co w mojej opinii zachęca chociażby do zapoznania się z tym zapachem to kampania reklamowa. Myślę, że każdy perfumoholik miał z nią styczność i minimum raz obejrzał intro zapowiadające perfumy. Trzeba oddać twórcom i całej rzeszy ludzi od marketingu, że odwalili kawał naprawę dobrej roboty! Reklama jest jedną z najdłuższych emisji jakie widziałam (około 4 minut), poza tym ma jakąś fabułę! :). Kiedy pierwszy raz zobaczyłam całą promocję na YT miałam wysokie oczekiwania. Po seansie, gdzie piękna modelka w eleganckiej sukience w cudownym odcieniu zieleni biega, tańczy, wymachuje rękoma i nogami jakby opętana w szaleńczym wirze, przy akompaniamencie psychodelicznej muzyki, sądziłam, że w końcu nadchodzi coś z efektem „WoW”, przez duże „W”, z fajerwerkami i dzikim akcentem… jakże mocno się myliłam i rozczarowałam. Miałam ogromną nadzieję na przełom, który zafunduje nam inna marka niż Mugler, ale nie, coś tu poszło stanowczo nie tak jeśli chodzi o kompozycję w Kenzo.

World od samego początku, aż do końca na mojej skórze prezentuje mi tylko i wyłącznie jednostajną woń, która pachnie wypisz wymaluj jak… kompot! Taaaak… dostałam przepyszny, owocowy kompocik, który zazwyczaj towarzyszył mi na obiadkach u babci w letnie wakacje. Pełen truskawek, czereśni, wiśni i aronii z cudowną nutą słodyczy. Taki jakby psikus prawda? W moim odczuciu kampania reklamowa w żaden sposób nie odzwierciedla tego, co znajduje się we wnętrzu flakonu. Bo niby co ma niedzielny gotowany deser w wodzie do rozbrykanej piękności w teatrze?… . Jakby tego było mało gdzieś po drodze wybrzmiewa mi dziwne podłoże zabarwione nutą alkoholu. Czyżby babcia dodała trochę prądu do kompociku na rozruszanie? 😛 . Jeśli tak to faktycznie główna aktorka w spocie mogła trochę złapać fazy i poszaleć, ale musiałaby wypić tego soku z gumi jagód całkiem sporo.

W piramidzie zapachowej widnieje piwonia i jaśmin, ale tylko na piśmie, bo ja ich nie uraczyłam podczas testowania perfum. Kenzo World są dla mnie typowo owocowym ulepkiem z procentowym podtekstem, który dość szybko się ulatnia i pozostawia słodki napój. Ciężko mi cokolwiek więcej napisać o samej woni, bo z moim PH zapach nie chciał kompletnie pójść na ugodę i w zasadzie umknęła mi tu jakakolwiek wymiarowość perfum. Ciagle towarzyszył mi jeden akord i w żaden sposób nie udało mi się wydobyć z niego głębi, a próbowałam w niemalże każdej temperaturze i porze dnia. No nic. Nie każdy zapach jest nam pisany i ja się nie polubiłam z Kenzo World, bo mimo że sam aromat jest dla mnie w jakiś sposób miły i wręcz sentymentalny oraz przywołuje miłe wspomnienia, to jednak nie chciałabym pachnieć jak kompot :P. Nawiasem mówiąc, kto zakwalifikował te perfumy do kategorii kwiatowej ja się pytam?… .

Flakon w żaden sposób nie jest zły, powiedziała bym wręcz, że przyciąga uwagę, z resztą tak samo jak reklama :). Tak dokładnie, buteleczka i reklama są najmocniejszymi stronami Kezno World. Flakon jest w nietypowym kształcie oka w turkusowo – czarnych odcieniach. Fajnie to wygląda i mi się podoba, bo lubię niekonwencjonalne szkła perfum, ale z drugiej strony znowu nie mam pojęcia co ma oko do spotu i przedstawianego nam zapachu?… . Samo to oczko może jednak być lekko nieporęczne i zdarzyło mi się, że wyślizgnęło z rąk i upadło na podłogę, więc uważajcie, bo forma jest płaska i opływowa. Ale przyznaję, że to „oko” cieszy oko na półce :).
Trwałość niestety mogłaby być lepsza, bo po 4 h znika zewsząd, nie ma go ani na skórze, ani na włosach czy ubraniach. Projekcja jedna ze słabszych z jakimi miałam do czynienia.

Podsumowanie

Kenzo World mnie nie porwały, ani nie zachwyciły, ale przypomniały sympatyczne czasy dzieciństwa i jeśli miałabym wskazać zapach, który przeniesie mnie w czasie, to World się to udaje (retrospekcja w postaci obiadku u babci… :)). Jeśli jesteście fanami typowo owocowych woni to polecam wypróbować te perfumy. Co prawda uważam, że nie są one jakimś wybitnym dziełem, a Francis Kurkdjiana niestety w tym przypadku się nie popisał, natomiast całokształt utrzymany jest w niezobowiązującym i nienachalnym tonie, idealnym na letnie dni. Jest lekko, ale z akcentem dociążenia przejrzałymi owocami. Na co dzień czy do pracy, bez ram wiekowych i pory roku. Kto lubi słodkie mieszanki może się ucieszyć!

A czy Was już dopadło oko od Kenzo? 🙂

Poniżej oczywiście spot reklamowy do obejrzenia 🙂

Specyfikacja zapachowa:
Kategoria: kwiatowe
Nuta głowy: czerwone owoce
Nuta serca: piwonia, nuty kwiatowe i egipski jaśmin
Nuta bazy: ambroksan

Twórca:
Francis Kurkdjiana

Rok powstania:
2016

Pojemności:
30 ml, 50ml i 75ml

Trwałość:
Słaba/średnia– 4-5 h na skórze, włosach i ubraniach

Podziel się: